Każdego dnia trzeba się zmieniać. Każdego dnia trzeba stawać się lepszym sobą. Ja postanowiłam pracować nad złością. Mam za sobą jedno małe zwycięstwo i dwie porażki. Myśląc o tym, jak często się złoszczę, zamiast szukać przyczyn, myślałam o poprawie. A przecież, żeby coś poprawić trzeba znać źródło tego, co złe. Dlatego parę dni zajęło mi rozmyślanie o złości, kiedy w niedzielę wieczorem kłóciłam się z rodzicami. Zrozumiałam, że źródłem mojej złości są moi rodzice.
Dziecko chce upodobnić się do rodziców. Popatruje, przysłuchuje się, naśladuje. Jaki jest mój wniosek? Moi rodzice nie potrafią ze sobą rozmawiać. Żadne z nich nie przyzna się do błędu. Obwiniają się nawzajem. Kiedy coś nie idzie po ich myśli, zamist rozmawiać, próbwać zrozumieć inny punkt widzenia - złoszczą się, krzyczą, są agresywni. Odgrażają się - "Ja ci już pokaże!", "Już nie będę dla ciebie taki dobry/taka dobra". Wyzywają się "ty durniu,głupku itd". Kończy się tym, że obydwoje trzaskają drzwiami i nie odzywają się do siebie przez parę godzin. Pełno agresji - co widać. Patrzac na to jak i również na to, jak odnosili sie do mnie wieczorem jestem pewna, że to z ich powodu złość jest u mnie bardzo częstym gościem. Oczywiście, nie zwalam całej winy na nich. O nie. Oni dali mi po prostu podwaliny złości, a ja wykorzystałam to tak, jak umiałam.
Zaczął się Proces Odnowy.
Każdy, kto żyje w złości nie ma kontroli nad swoim życiem. Cierpi, dusi się, żyje pod dyktando złości. Nikt nie chce być zniewolony. Szkoda tylko, że niektórzy są niewolnikami samych siebie. Pokonajmy złość w nas. Nie ma sensu denerwować się na sprawy, na które nie mamy wpływu. Plama po kawie, spóźniający się autobus, kiedy się spieszymy. Nie warto. Szkoda energii. I pamiętajcie, żeby zawsze się uśmiechać, bo nie wiadomo kto zakocha się w Waszym uśmiechu :)
wtorek, 15 kwietnia 2014
środa, 9 kwietnia 2014
W czasie... | Kwiatki
Moja magiczna ścieżka. Moja magiczna ścieżka i podróż w świat duchowości zaczęła się od jogi i medytacji w wieku 14 lat. Pod napływem różnych problemów, negatywnych emocji, zaniechałam ćwiczeń. Powróciłam do nich w wieku 19 lat.
Najbardziej wciągnął mnie temat Indian i ich szamanów. Niedawno poczułam swój związek ze światłem Księżyca. Wszystkie moje przemyślenia, zapiszę tutaj.
"W marcu jak w garncu" - mówi przysłowie. I to jest prawda. Idąc do biblioteki złapał mnie deszcz i grad z małej chmurki. Trochę zmokłam. Oczywiście, w czasie kiedy wybierałam książki do poczytania, wypogodziło się. Raz słońce raz deszcz. Trzeba w końcu powyrywać chwasty rosnące obok moich tulipanków. Nachodzi mnie, żeby porobić zdjęcia przyrodzie.
Najbardziej wciągnął mnie temat Indian i ich szamanów. Niedawno poczułam swój związek ze światłem Księżyca. Wszystkie moje przemyślenia, zapiszę tutaj.
"W marcu jak w garncu" - mówi przysłowie. I to jest prawda. Idąc do biblioteki złapał mnie deszcz i grad z małej chmurki. Trochę zmokłam. Oczywiście, w czasie kiedy wybierałam książki do poczytania, wypogodziło się. Raz słońce raz deszcz. Trzeba w końcu powyrywać chwasty rosnące obok moich tulipanków. Nachodzi mnie, żeby porobić zdjęcia przyrodzie.
Kwiecień, więc jest czas na sadzenie kwiatków. Dość późno wpadłam na ten pomysł, dlatego wiele z nich nie posadzę - trudno, zrobi się w przyszłym roku :)
Do posadzenia:
- Jaskier
- Sparaksis
Bardzo podobają mi się te kwiatki, uważam, że są naprawdę bardzo ładne. Na zielnik też przyjdzie czas.
Ludzie nie chcą być wojownikami. Wolą gnuśnieć, stać w miejscu, wegetować. Nawet w związkach, gdzie, wydawać by się mogło, ludzie dają z siebie to, co najlepsze. A tak nie jest. Ludzie wymagają. Są wiecznymi dziećmi. Tylko "daj", "chcę", "oczekuję", "należy mi się". Nic nie wymagają od samych siebie. Bagatelizują wiele spraw, na jeszcze więcej nie chcą rozmawiać, bo "po co", "taki/taka już jestem". To jest błąd. Gdyby ludzie rozmawiali, nie byłoby wojen. Gdyby ludzie chcieli tak naprawdę dobra, udałoby się. Za to świat teraz idzie ku upadkowi. Brak moralności, brak zasad.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)