Każdego dnia trzeba się zmieniać. Każdego dnia trzeba stawać się lepszym sobą. Ja postanowiłam pracować nad złością. Mam za sobą jedno małe zwycięstwo i dwie porażki. Myśląc o tym, jak często się złoszczę, zamiast szukać przyczyn, myślałam o poprawie. A przecież, żeby coś poprawić trzeba znać źródło tego, co złe. Dlatego parę dni zajęło mi rozmyślanie o złości, kiedy w niedzielę wieczorem kłóciłam się z rodzicami. Zrozumiałam, że źródłem mojej złości są moi rodzice.
Dziecko chce upodobnić się do rodziców. Popatruje, przysłuchuje się, naśladuje. Jaki jest mój wniosek? Moi rodzice nie potrafią ze sobą rozmawiać. Żadne z nich nie przyzna się do błędu. Obwiniają się nawzajem. Kiedy coś nie idzie po ich myśli, zamist rozmawiać, próbwać zrozumieć inny punkt widzenia - złoszczą się, krzyczą, są agresywni. Odgrażają się - "Ja ci już pokaże!", "Już nie będę dla ciebie taki dobry/taka dobra". Wyzywają się "ty durniu,głupku itd". Kończy się tym, że obydwoje trzaskają drzwiami i nie odzywają się do siebie przez parę godzin. Pełno agresji - co widać. Patrzac na to jak i również na to, jak odnosili sie do mnie wieczorem jestem pewna, że to z ich powodu złość jest u mnie bardzo częstym gościem. Oczywiście, nie zwalam całej winy na nich. O nie. Oni dali mi po prostu podwaliny złości, a ja wykorzystałam to tak, jak umiałam.
Zaczął się Proces Odnowy.
Każdy, kto żyje w złości nie ma kontroli nad swoim życiem. Cierpi, dusi się, żyje pod dyktando złości. Nikt nie chce być zniewolony. Szkoda tylko, że niektórzy są niewolnikami samych siebie. Pokonajmy złość w nas. Nie ma sensu denerwować się na sprawy, na które nie mamy wpływu. Plama po kawie, spóźniający się autobus, kiedy się spieszymy. Nie warto. Szkoda energii. I pamiętajcie, żeby zawsze się uśmiechać, bo nie wiadomo kto zakocha się w Waszym uśmiechu :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz