W środę zadzwonił do mnie jakiś numer. Odbieram. Taak! W końcu! Idę w poniedziałek na dzień próbny!
Cieszę się. W końcu coś ruszyło do przodu. Idę dzisiaj na godzinę 14:00 na dzień próbny do jednej z wrocławskich galerii handlowych. Mam pracować jako sprzedawczyni w lodziarnio - kawiarni. Mam nadzieję, że mnie przyjmą. Stresuję się i to bardzo. Na szczęście zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka - spotkam się z nią przed tą magiczną godziną 14:00.
Jest jedna wada. Ten dzień próbny jest... darmowy. To jest oszustwo. W Kodeksie Prawnym darmowy dzień próbny jest absolutnie zabroniony. Już widać, że pracodawca nie będzie zbyt uczciwy. W teorii. No, zobaczymy. Jak mnie przyjmą, to nie będę narzekać, a jak nie, to cóż, załatwię tę sprawę w inny sposób i będą musieli mi zapłacić za te 4,5 godzin.
To jest traktowanie pracownika jako tanią siłę roboczą.
Napisałabym o wiele więcej na ten temat, ale nagły telefon od przyjaciółki zabrał mi dużo czasu.
Trzymajcie za mnie kciuki!
I jak Ci poszło? :)
OdpowiedzUsuń